Warsztaty chemiczne klasy 1f

- Czerwony? A może różówy ten płomień jest?
- Nie, nie, bo malinowy!
- Pani Profesor, moim zdaniem to się rozwaliło.
- Nie, to się rozwarstwiło.

 

Takie to oto i inne dylematy mieli uczniowie klasy If, którzy 13 lutego br. wybrali się wraz z prof. Magdaleną Kiliś i prof. Reginą Rakowską na zajęcia warsztatowe z chemii, odbywające się w katowickim Pałacu Młodzieży. Zostali ciepło powitani przez wysokiego pana w okularach, który pokrótce zapoznał ich z czekającymi zadaniami, a następnie - podczas trwania zajęć - chętnie pomagał młodym chemikom, chociażby w poskramianiu niebezpiecznego palnika, zwanego "miotaczem ognia". Zabawy i śmiechu było co niemiara, jeszcze więcej wszechobecnego amoniaku. Jednakże, dla porządku, aby ktoś nie myślał, że pierwszoklasiści jedynie próżnowali, należy powiedzieć,że nabywali także nowe umiejętności, takie jak precyzyjne wprowadzanie określonej ilości roztworu do próbówki, formułowanie skomplikowanych obserwacji czy pracy w zespole przy tworzeniu i podpalaniu baniek z płynu do mycia naczyń. Krótko mówiąc, po prostu, jak to biol-chem, uczyli się - choć nie w szkole, a w wypaśnej pracowni chemicznej Pałacu Młodzeży.