Wienna 2011

W dniach 21-23 września 2011r. klasy 2H i 2G wybrały się na wyczekiwaną od roku wycieczkę do Wiednia - najwspanialszej (po Warszawie) stolicy Europejskiej. Wyjazd o godz.7 z Cieszyna odbył się planowo i w ciągu kilku godzin znaleźliśmy się w Wiedniu. Wcześniej znudzeni i śpiący od razu skupiliśmy się na oglądaniu z okien autobusu wręcz New York'owskich wieżowców i pięknych zabytkowych budynków.

 

Pierwszym punktem wycieczki był spacer po Wiedniu oraz wizyta w Domu Hundertwassera uznawanego za niezwykła atrakcję miasta- dom ten został zbudowany w zgodzie z naturą a jego autor nie przyjął zapłaty za projekt gdyż stwierdził, że pewność, iż nikt nie wybuduje w tym miejscu nic brzydkiego jest dostateczną zapłatą. Następnie zwiedziliśmy katedrę św. Szczepana będącą chlubą Wiednia. Nasyceni wspaniałością Wiednia ruszyliśmy w drogę na kolację do naszego hostelu w Bratysławie - Stolicy Słowacji oddalonej o godzinę drogi. Po śniadaniu wyruszyliśmy do Scönbrunn -słusznie nazywanego austriackim Wersalem. Piękny, potężny otoczony hektarami kwiatów i drzew zamek robił wrażenie na widzach, na tyłach zamku znajdowały się rzymskie ruiny oraz wspaniała fontanna z rzeźbami antycznych postaci mitologicznych. Wizyta w powozowni królewskiej pokazała nam bogactwo panujące wśród możnowładców. Spacerem opuściliśmy zamek, idąc w kierunku muzeum technicznego- w którym czekała nas miła niespodzianka-możliwość zabawy wieloma ciekawymi urządzeniami techniki takimi jak np. studio efektów specjalnych. Zobaczywszy co było do zobaczenia udaliśmy się do najbardziej wyczekiwanego miejsca wycieczki-Wesołego miasteczka "Prater" gdzie mieliśmy 2 godziny na buszowanie po rollercoasterach, windach i innych atrakcjach. Najbardziej ze wszystkich atrakcji najmilej wspominam wyżymaczkę - olbrzymi bęben jak w pralce- obracający się z tak dużą prędkością, że dzięki uprzejmości siły odśrodkowej, można było wcielić się w rolę człowieka pająka. Nie obyło się też bez krzyku gdy rollercoaster o trafnej nazwie bumerang po przejechaniu trasy normalnie zaczął się cofać pokonując przy tym pętle oraz kilka niezłych zakrętów. Zadowoleni, z żołądkami zostawionymi daleko za sobą ruszyliśmy do Hostelu. Trzeciego, ostatniego już dnia wycieczki zwiedziliśmy muzeum historii naturalnej oraz zamek Hofburg, poświęciliśmy również chwilę wystawie sztuki nowoczesnej ze zbiorami Picassa i Moneta.